Barnevernet w Norwegii - dyskusja

Wychowanie, nasze rodzicielskie radości i smutki, świadczenia rodzinne.

Moderator: Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Anniken
Site Admin
Posty: 12486
Rejestracja: wt lut 27, 2007 1:27 pm
Lokalizacja: Vestlandet/FL
Kontakt:

Re: Barnevernet w Norwegii - dyskusja

Post autor: Anniken » czw maja 23, 2019 12:23 am

Niestety obawiam sie, ze nie jestem w stanie pomoc Ci wiecej niz inni Forumowicze tutaj.

Kiedy wykonywalam zlecenia tlumaczen ustnych dla BV, mialam jako taka orientacje w temacie procedur i jak z nimi rozmawiac.
Ale od wielu lat nie pracuje juz dla BV, w miedzyczasie pojawilo sie sporo nowych dziwnych informacji, rowniez w mediach norweskich, i dzisiaj czuje sie rownie niepewna tej instytucji co inni.

Moze opiszesz troche dokladniej sytuacje, jak do tego doszlo i co konkretnie ich niepokoi?
Mozna bedzie sie zastanowic, na jakim sa etapie i troche przygotowac psychicznie.

Calkiem prywatnie, gdybym dzisiaj dostala wezwanie na rozmowe z BV, to wzielabym ze soba adwokata, poki co w roli swiadka, dla rownowagi sił.
Swiadka mozna ze soba miec na rozmowie, w kazdym razie kiedys bylo mozna. Poprosilabym go, zeby wszystko notowal, dla ewentualnego porownania z notatkami BV ze spotkania.
To nie jest rada, ale ja bym tak zrobila.
I jeszcze mysle, ze napieralabym, zeby mi powiedzieli jasno, co robię źle, co bedzie dobrze, i dali to pisemnie.

Tlumacz bardzo wazny, jesli nie czujecie sie w norweskim na 100%
Z urzedu tlumacz bezstronny - nie znajoma.

Jesli poprosicie BV o tlumacza i z jakiegos powodu nie bedzie mogl przyjsc, macie prawo odwolac spotkanie z powodu bariery jezykowej (nawet juz tam bedac) i nalegac na spotkanie z tlumaczem.
Nie moze byc sytuacji, ze siedzicie tam niezdolni do wytlumaczenia i zadania konkretnych pytan, albo nie do konca zrozumiecie co BV ma na mysli.
Obrazek

Nibiru
Posty: 3
Rejestracja: śr maja 22, 2019 10:27 pm

Re: Barnevernet w Norwegii - dyskusja

Post autor: Nibiru » pt maja 24, 2019 2:50 am

Dziękuje za odpowiedz

Generalnie sprawa wyglada tak że w ostatni dzień szkoły przed przeprowadzką z syn wybrał się z kolegą do sklepu i po raz 2 ukradł kilka produktów oraz nakłamał ochronie i policji w kwestii powodów dla których to zrobił tj że został zmuszony do tego z użyciem broni białej.

ponadto syn popisywał sie i rzucił kamieniem w auto i to też zostało zgłoszone choć właśiciel nie wnosił o odszkodowanie.

Na skutek tego politi zgłosiło sprawę do bw co zajęło ok 6 tygodni

Po tym zdarzeniu wielu przemyśleniach i rozmowach wyszło że syn miał problemy w szkole z powodu swojego krótkiego pobytu , słabej asymilacji , ograniczonych umiejętności językowych oraz różnic ekonomicznych , bærum to dość specyficzna dzielnica dochodziło do akcji w stylu nie masz nowego iphona to z toba nie gadamy :( itd itp

szkoła udostępniała dzieciom tablety z nie ograniczonym dostępem do sieci a dzieci pełnymi garściami chłonęły treści o przemocy , gwałtach i braniu narkotyków. na zgłoszenia szkoła nie reagowała , syn nie chciał z młodszym bratem chodzić do szkoły , jak się poźniej okazało dzieci z klasy podchodziły do 8 latka i mówiły mu ze brak jest gejem i je nasienie. :( syn nie chał wstawał do szkoły nie odrabiał zadań nie jadł itd

I ku naszemu zdziwieniu i radości po przeprowadzce i zmianie szkoły nastąpiła zmiana o 180 stopni , jest wesoły otwarty żartuje pomaga mamie nawet bratu w lekcjach w szkole nie ma problemów opiekuje się młodszą siostrą.

Stąd przekonanie że jego wybryk był spowodowany trudną sytuacja w szokle o której nie bardzo chciał mówić.

---
Generalny problem z spotkaniem z bw jest taki że kompletnie nie wiem jak ono wyglada i bardzo się martwimy żeby nie zrobić czegoś w zakresie komunikacji , mowy ciała itd co w ich oczach sprawi ze zaczną tworzyć problem gdzie go niema , zdaje sobie sprawę ze wiele relacji jest przesadzonych i jednostronnych mimo wszystko żona się boi że bv wykorzysta jakiś słaby punkt naszej rodziny jak nieobecnośc ojca , ect

Mamy sprzeczne informacje

Idz z prawnikiem by była równowaga/ pokaż śiłe - nie bierz prawnika bo to wskazuje ze masz cos na sumieniu
Nie zgadzaj nie na sprawdzanie danych medyczny i w szkołach - zgódź się / bo bez zgody i tak sprawdzą a jak se nie zgadzasz to cos ukrywasz.
skladaj obszerne wyjasnienia - mów krótko i konkretnie konkretnie ( jak ma 2 1 zdaniu oddać złożoność problemu przeprowadzki z polski do Norwegii )
współpracuj - mów że sobie radzisz ( a co jeśli syt jest trudna bo to i tamto )
czy faktyczne trzeba być szczerym i otwartym i mówić jak jest np tak mamy kłopot gdyż przeprowadzka trwa dłużej niż planowaliśmy bo to i tamto i rozłąką nam doskwiera czy nic nie mówić tylko sielanka i szczęśliwość.
z jednaj strony piszą zgłoś problem a z drugiej czy zwracania się o pomoc nie sprowadza probemu i odsłania nas na dotkliwe konsekwencje.


z innej strony

jak wyjaśnić norwegowi kiedy go nie interesuje co jest poza Norwegią że dziecko jest rok w norwegi i w kraju z którego pizyjechało miało wszytko i żyło w wielkim domu i luksusie a w norwegi jest w odmiennej sytuacji bo tu wszystko jest droższe i zamiast w dużym domu jest w mieszkaniu.

Lub rozwiązać sprzeczność która wynika z konceptu dzieci maja mieć kontakt z rówieśnikami a ci nigdzie nie wychodzą na dwór bo tylko graja lub siedza na internecie a dziecko woli iść na koszykóke czy strzelnice ale nie może bo matka nie ma na bilet na dojazdy czy opłatę za klub bo rodzice najpierw oszczędzali potem wydali wszystko na kupno mieszkania i nie maja na to kasy przez kilka miesięcy i nie zawiozą dzieciaka na corps czy basen bo nie mają auta.

Dla mnie to paradox trudny do pogodzenia i jeszcze tego nie przepracowałem jak mam to zrozumieć kiedy z jednaj strony masz dać dziecku to co inni mają a nie masz jak i kiedy z jednaj strony masz prosić instytucje o pomoc a z drugiej możesz usłyszeć ze jesteś nie udolny , tak samo może ktoś kto jest w norwegi dłużej mi to wyjaśni :(

Awatar użytkownika
KARRRAMBA
Posty: 8223
Rejestracja: wt paź 09, 2007 12:03 am
Pochwal: 1
Kontakt:

Re: Barnevernet w Norwegii - dyskusja

Post autor: KARRRAMBA » sob maja 25, 2019 7:35 am

Na pewno staral bym sie uspokoic. Wiem , ze to takie gadanie, ale spokoj zdaje sie najwazniejszy.
Anniken od razu z adwokatem na pierwsze spotkanie? Musi byc?
U nas w szkole bylo glosno nie tak dawno o kradziezach. O tym, ze dzieci sa zmuszane i zastraszane przez inne. Cos w rodzaju, ze jak chcesz nalezec do naszej grupy to musisz isc do remy i cos ukrasc. Ja w ogole slysze, ze w szkole sa grupy. I jakby co grupa za toba albo jakas inna przeciwko tobie.
Problemy w szkole u nas tez byly, sa i pewno wszedzie tak jest. Rodzice skarzyli sie na noedostateczne zainteresowanie szkoly i zbyt duzo vikariatow.
Co do grania w gre to super, ze malo dzieci graja i maja wiekszy kontakt niz przez sluchawki w fortnite.
Co do koszykowki, pilki i innych rzeczy oplaty nie sa jakies gigantyczne. To jakies 600 koron rocznie i sprzetu nie trzeba jakiegos wycudowanego jak narty czy hokej

Nibiru
Posty: 3
Rejestracja: śr maja 22, 2019 10:27 pm

Re: Barnevernet w Norwegii - dyskusja

Post autor: Nibiru » śr cze 05, 2019 10:54 pm

Dziękuje za wszystkie informacje zobaczymy po wakacjach co z tego będzie po wszystkim skrobnę coś więcej dla innych na przyszłość

ODPOWIEDZ