Odszkodowanie

Pojazd w Norwegii, prawo jazdy, przepisy, pomoc w naprawie

Moderator: Moderatorzy

BrunoJ
Posty: 29
Rejestracja: czw lip 20, 2017 9:34 pm
Gender:

Re: Odszkodowanie

Post autor: BrunoJ » sob sty 11, 2020 4:49 pm

Próbuję się dowiedzieć tego "w środku", czyli jaka jest odpowiedzialność parkingu. I czy użycie prywatnego ubezpieczenia ma na celu przyspieszenie ewentualnych wypłat odszkodowania, a później będzie jakiś regres od "winnego", czy też proces się tutaj zatrzymuje i po prostu korzystam z własnego ubezpieczyciela. Cykl i przesuwanie "winnego" są dość oczywiste, ja i tak patrzę na koniec swojego nosa - czyli czy stracę zniżki, czy nie.
Operatorem (ale czy właścicielem?) parkingu jest Apcoa, 'bilet' kupowałem przez stronę Avinor. Apcoa jest operatorem parkingów z połowie albo i więcej Norwegii, na logikę z podobnym zakresem ubezpieczenia we wszystkich miejscach, stąd czyjeś doświadczenie, nawet przy indywidualnej szkodzie, pozwala to rozświetlić lub chociaż użyć jako punkt odniesienia. A być może ktoś pracuje/wie konkretnie. Oczywiście, że sam próbuję się do tego wszystkiego dokopać, ale chyba nie jest niczym niezwykłym, że szukam porady na forum, licząc że ktoś się orientuje w temacie?
Rozumiem, że nie było takiego przypadku, ale pewnie był jakiś 'normalny' że ktoś zastał obite auto na parkingu i zgłaszał szkodę i cwiczył "łańcuszek".
Z Twojej wypowiedzi rozumiem, że parkingi zazwyczaj jakieś ubezpieczenie mają, ale przypadek jest na tyle skomplikowany, że może iść innym torem niż normalnie. I tego typu informacji oczekiwałem. Ale strofowanie mnie nie pomaga. To już lepiej napisać "nie wiemy i przy tym przypadku wszelkie inne mogą nie być wiążące". Właśnie dlatego, że w Norwegii mało kto ma jakiekolwiek szkody w ogóle, to nie ma żadnej "powszechnej" wiedzy na ten temat. A my mamy we krwi rozpracowywanie systemu, plus w PL temat odszkodowań i ubezpieczeń to prawie sport narodowy i zabawa kto kogo... Więc myślałem, że może tutaj też jest ktoś, kto przećwiczył już bardziej skomplikowane przypadki w systemie norweskim.

Nie mam żadnej oficjalnej informacji o stanie auta, ale bez wróżenia, na podstawie tego gdzie było zaparkowane pozwalam sobie założyć całopalenie, możliwe że w gratisie również 'prasowanie'. Wartość auta jak na Norwegię raczej przeciętna, kilkuletni minivan. Pewnie coś kolo 300tyś.

BrunoJ
Posty: 29
Rejestracja: czw lip 20, 2017 9:34 pm
Gender:

Re: Odszkodowanie

Post autor: BrunoJ » sob sty 11, 2020 7:20 pm

PS. Wychodzi na to że właścicielem parkingu jest Avinor, a Apcoa obsługuje systemy płatności przez swoje aplikacje. Ja kupowałem rezerwowałem i płaciłem bezpośrednio przez Avinor.

PS2. Wg informacji które otrzymałem od znajomego Norwega, interesującego się sprawą - dopóki nie będzie ustalony winny, nie będzie wiadomo kto powinien wypłacić za szkodę. Dlatego ubezpieczalnie sugerują żeby robić ze swojego , żeby jak najszybciej 'zamknąć' sprawę konkretnego auta. Nawet kosztem zapłacenia udziału własnego czy straty zniżek. A gdy się ewentualnie temat wyjaśni to to jest szansa, że te extra koszty zostaną oddane.
To mniej więcej odpowiada na moje pytania, ale jeśli ktoś miałby jakieś konstruktywne informacje do dodania to zapraszam.
Dodatkowo jest sugestia, że auta będą liczone wg średniej ceny danego modelu, czyli te lepiej wyposażone będą miały potencjalnie zaniżoną cenę (a golasy, czy strucle zawyżoną).

Radek_Oslo
Posty: 461
Rejestracja: czw lut 28, 2013 7:19 pm

Re: Odszkodowanie

Post autor: Radek_Oslo » sob sty 11, 2020 8:56 pm


BrunoJ
Posty: 29
Rejestracja: czw lip 20, 2017 9:34 pm
Gender:

Re: Odszkodowanie

Post autor: BrunoJ » sob sty 11, 2020 10:43 pm

Dzięki, o takie informacje mi chodziło. Nie znam aż tak norweskich mediów, czerpałem głównie z lokalnego aftenbladet.no
Coś w tym faktycznie jest, ja mogę praktycznie od razu się ubiegać ze swojego, i najwyżej potem czekać czy to wyprostują, zapewne do tego czasu jeżdżąc już nowym autem. A jak ktoś miał tylko OC to d.. zbita.
W tej kwestii wydaje się, że mam już jasność. Teraz pozostanie kwestia jak policzą wartość auta, cały czas zakładając kompletną kasację pojazdu.
Muszę jeszcze doczytać, czy jakoś dodatkowo liczą się wożone w aucie duperele, po przepadło też trochę drobiazgów, typu narzędzia, kabelki, kamerka czy inne okulary. Wartość niewielka, ale zawsze szkoda.

Radek_Oslo
Posty: 461
Rejestracja: czw lut 28, 2013 7:19 pm

Re: Odszkodowanie

Post autor: Radek_Oslo » ndz sty 12, 2020 1:07 pm

Przeczytaj umowe ubezpieczenia Twojego i przypomnij sobie dobrze. Na pewno miales jakis bagaz o wartosci 5000NOK.
Przeczytaj dokladnie te wytyczne co dostales z ubezpieczalni, a jeszcze lepiej napisz nam je tutaj zebysmy tez cos sie dowiedzieli.

BrunoJ
Posty: 29
Rejestracja: czw lip 20, 2017 9:34 pm
Gender:

Re: Odszkodowanie

Post autor: BrunoJ » ndz sty 12, 2020 3:41 pm

z ubezpieczalni wytyczne tylko takie, żeby się zgłaszać. Sama ubezpieczalnia odezwała się, że skontaktuje się ze mną po weekendzie umyslna osoba od tego przypadku i że mam prawo do rental cara, lub dodatkowej gotówki, jesli zdecyduję sie nie skorzystać. Reszta to 'wytyczne' typu wywiad IFa w lokalnej gazecie. Wiec w zasadzie nic więcej niż to co napisałem tutaj. Piszą, że będą dawać rentale (chyba że zabraknie ;), i że trzeba się liczyć z potrąceniem 4k nok jako udział własny (co jest zgodne z warunkami casco). Bagaż miałem, w postaci kuferka z narzędziami, zakładam że te różne drobiazgi to właśnie ok 5000 nok.

EDIT:
Tak na szybko, wyciąg z Superkasko w IF. Dla odniesienia - u mnie auto 5.5 roku, 71kkm.
Rozważania dla szkody całkowitej - którą uznaje się, gdy koszt naprawy przekracza 60% wartości auta.
- przy aucie powyżej 3 lat, ale poniżej 100kkm jest bonus - dodatkowe 15% od wycenionej kwoty
- do 10k nok na bagaż (rozumiem to szeroko, jako rzeczy będące luzem w aucie)
- rental na cały czas naprawy, do 500nok/dzień (jako czas naprawy rozumiem w tym przypadku wypłacenie całości świadczenia?), alternatywnie 250nok/dzień "kompensaty" jeśli nie będzie chęci wypożyczenia auta
- wkład własny 4000 (do 100kkm, powyżej udział zaczyna być procentowy), nie do końca rozumiem opcję pomniejszania go za bezszkodowe lata (chyba jest to od razu naliczane jako redukcja składki w danym roku).
- wzrost składki o 10% na kolejny rok, chyba dla wszystkich ubezpieczonych pojazdów.

U mnie nie dotyczy, bo miałem wszystko fabryczne, ale jest również opcja 20k nok na ubezpieczenie dodatkowego wyposażenia zamontowanego na stałe (zakładam, że jakieś extra audio, czy inne webasto), ale muszą być papiery z montażu raczej.

BrunoJ
Posty: 29
Rejestracja: czw lip 20, 2017 9:34 pm
Gender:

Re: Odszkodowanie

Post autor: BrunoJ » pn lut 17, 2020 8:59 pm

Trochę trwało -nieprawdaż? ;-)
Po ponad miesiącu sprawa w końcu zamknięta, pora więc podsumować.

Auto zostało uznane jako szkoda całkowita. Do obecnej chwili nie zostało wydobyte z parkingu, najprawdopodobniej jednak zaliczyło 'spłaszczenie', niższe poziomy są bardziej zawalone niż wynika to ze zdjęć z powietrza.
Po przylocie (14 stycznia) zgłosiłem sie do ubezpieczyciela na lotnisku, narysowałem gdzie stało auto, zostawiłem kluczyki. Dostałem propozycję auta na wynajem, ale podziękowałem, z racji że mam drugie auto. Później 2 tygodnie ciszy, jakaś drobna wymiana maili, i telefon, ze szkoda została uznana i za chwilę przyślą mi rozliczenie. To było jeszcze gdy głośno sie mówiło, że zaorają parkingi z samochodami. A dosłownie następnego dnia znaleźli gościa ze zdalnie sterowaną lawetą/dźwigiem i postanowili, że jednak będą wydobywać lepiej zachowane sztuki. Może dlatego, a może z czystej bezwładności i braku pośpiechu rozliczenie dostałem dopiero ponad tydzień później, zaakceptowałem, i... kolejne 2 tygodnie czekania. Ale ostatecznie odszkodowanie wypłacone, za auto, za bagaż, oraz za niewypożyczenie auta (dniówka, uczciwie za 30 dni!?). Ta ostatnia kwestia jest warta podkreślenia również ze względu na to, że gdybym auto wypożyczał, to przez cały ten miesiąc bym nim jeździł (w moim wariancie ubezpieczenia, w innych tylko pierwsze 10-14 dni).

Interesująca jest kwestia sprawcy szkody i kto komu płaci, z jakiego ubezpieczenia.
Ponieważ ustalono auto od którego rozpoczął się pożar, to jego ubezpieczalnia bierze szkody na klatę, ale.... do wysokości 10 mln nok. A tymczasem szkody tylko na autach są szacowane na ponad 300 mln nok. A przecież jeszcze budynek garażu, hotel i pewnie jakieś inne kwestie. Ubezpieczalnie dogadały sie więc w ten sposób:
- każdy kto ma AC robi z AC. Będzie potrącony udział własny (u mnie 4knok). Moja ubezpieczalnia występuje o zwrot tego udziału własnego do ubezpieczalni "winnego". A więc tylko o 4k nok. W ten sposób ja nie tracę kasy, a 'winna' ubezpieczalnia potencjalnie mieści się w kosztach. Przy czym nie wiadomo ile może to trwać, i czy w ogole zostanie obsłużone, bo będzie to traktowane jako niski priorytet, po zapewnieniu pokrycia ważniejszych roszczeń.
Plusem robienia z AC jest to, że sprawa rusza od razu i relatywnie szybko (u mnie po miesiącu, ale w bardziej oczywistych przypadkach wcześniej), rekompensata szkód zostanie wypłacona.
- kto nie miał AC ... ma przechlapane. Może występować do ubezpieczalni 'winnego' o pokrycie kosztów i może kiedyś dostanie a może nie.

Samo wyliczenie zupełnie przyzwoite. Ale to pewnie może być różnie w różnych przypadkach. Na podstawie dyskusji pod artykułami w prasie można było dość do wniosku że algorytm wyliczania jest dość prosty - uśredniona cena auta wg rocznika i przejechanych km, ale już niekoniecznie wg wyposażenia. Czyli wypasione auto będzie niedoszacowane, a zaniedbany golas nadpłacony. Ponieważ mój wariant ubezpieczenia miał opcję +15%, więc wyszło przyzwoicie+. Licząc wszystko w plecy nie jestem, ale co nie mam auta to nie mam.

Ciekawostka natomiast inna wyszła - otóż ubezpieczalnia traktuje drugi komplet kół jako wyposażenie auta (faktycznie przy ubezpieczaniu odpytywali czy są dwa komplety). W przypadku szkody całkowitej wyszło więc, że .... muszę oddać drugi komplet kół ubezpieczycielowi. Dziwne, ale zarówno gość w dekk-hotelu, jak i w serwisie który zbierał fanty potwierdzili, że taka jest praktyka (faktycznie leżała całkiem pokaźna kupka kompletów kół).

Osobno musiałem auto zgłosić do vegstaten, żeby wyrejestrować i zgłosić "zagubienie" tablic. Na szczęście była uproszczona procedura, tylko w urzędzie, bez chodzenia na policję, wprowadzona właśnie dla tego przypadku.

I tyle. Cieszę się że miałem ubezpieczenie w najwyższym wariancie, podobnie mam również na drugie auto (tutaj bardziej ze wzgłedu na opcje typu wymiania silnika/skrzyni do przebiegu 200kkm!).

Napiszę tylko jeszcze, że na żywo budynek garażu wygłada dużo bardziej przygnębiająco niż na zdjęciach. Pofalowana metalowa konstrukcja, okopcona pod dach, i wystające rdzewiejące szkielety aut. Brrrr.
Ostatecznie należy się cieszyć że nikomu sie nic nie stało, a i sama kwestia szkody została w miarę sprawnie ogarnięta i sensownie rozliczona.

i na koniec - oby nikomu tego typu informacje nigdy nie były potrzebne :)

ODPOWIEDZ